Poezja

 

Flamenco # 1 – Alegria

 

W listopadzie czerwienię się

i rozluźniam przyszłość

 

sekundy trzepoczą jak frędzle w chuście

na ramionach Kadyksu.

 

rozwartymi palcami

łaskoczę dźwięki

 

błękitne podkowy

przesuwają cygański tabor

 

w lustrze

blask kobiety.

 

 

 

Rozmowy tramwajowe

 

kanapka "Pozdro"

smakuje uczuciem

do miasta, w którym

dawno już nie mieszkam.

 

Zobacz, kamienice ubrały się

w sukienki z second-handu

 

światło

na Kazimierza jak w Kadyksie

 

szumi mi w uszach

uwielbienie

pączka

z trumienki

 

głaszcze mnie 

pięć dni

 

               ***

 

Niebiska miłość sprzed lat

nosi już okulary

zapuściła brodę i

myśli po hiszpańsku.

 

Czasami nie poznaję jej na ulicy

a miasto ulotne jak zapach

nowego roku nad morzem

gdzie siedzieliśmy na skałach.

 

Ciemno różowe usta

rockowe włosy

październikowe margaretki

wskrzeszają echo

 

 

 

                     Uwertura

 

Obudziłam się w pierwszy dzień swojego życia

 

cykady grały w alejkach myśli

 

tulipany tańczyły na balkonie

 

w rytm głosów z placyku świętego Antoniego

 

 

Mujer, disfruta el primer dia de tu vida!


 

               Masa świąteczna

 

W zaczarowanym ogrodzie

milczenie wpada do filiżanki jak lekarstwo

pragnienia zastygają niczym cukier puder

pod dżdżystym niebem.

 

Tulę się w sweter

wydziergany błogosławieństwem

 

otchłań jest na swoim miejscu. 

 

 

              ***

 

"Hello"

odbija się

o niedobór słońca

 

ściśnięty ocean

przemyka przez mrzonki

na podwójnym espresso

 

bliskość gaśnie

 

obok

 

           W Barze Italia

 

przełamuję się jak pistacja

uprażona czekaniem

 

po drugiej stronie ulicy

święty Antoni zaciąga się słońcem

 

przez okno widzę

 

jak podpala się szarość

 

 

 

 

 
pracowania artystyczna  kartki ręcznie robione  broszki  wiosenne inspiracje  ozdoby świąteczne filc